26 wrz Ania i Jakub – skrzypce i Wiśniowy Sad
Wrześniowa pogoda nie należała do łaskawych. Jesienny chłód niespodziewanie szybko rozgościł się w aurze, ale to nie przeszkodziło Ani i Kubie powiedzieć sobie tak w otoczeniu najbliższych, w baśniowym Wiśniowym Sadzie.
Powiedzieć, że ten ślub był piękny, to jakby nic nie powiedzieć. Ich serca były gorące i w zasadzie jak tylko się pojawili, zdawało się, że cały chłód gdzieś zniknął. To była kameralna, wzruszająca ceremonia – otulona zielenią, skąpana w soczyście kolorowych kwiatach, przy akompaniamencie skrzypiec i gitary. Taka na 100% o nich i dla nich, bez dziwnej przesady i nadęcia, dla mnie – doskonała!
Po tej uczcie dla oczu i uszu przyszedł czas na ucztę dla brzucha i na tańce, a nawet – mimo skróconego czasu tego reportażu – minisesję. I przyznam szczerze, że nawet gdy wybieracie krótszą wersje reportażu ślubnego, to z powodzeniem możemy stworzyć kawał pięknej i wzruszającej pamiątki.
Tak więc… Jeśli kiedykolwiek przyszło Wam na myśl, by ślub zorganizować w plenerze, to zobaczcie jak wyglądał dzień Ani i Kuby i… IDŹCIE W TO!
Sorry, the comment form is closed at this time.